Stronagłówna O rewitalizacji Rewitalizacja Białegostoku Nasze Programy Bedeker Białostocki Oszczedzaj Drogę

Poprzyjmy Bojarczyków

Historia Bojar

Karta Bojarska

Program uchwalony na zjeździe SARP w 2005 r.

Bojary - jakie powinny być...

Wypowiedź prof Zbigniewa Bacia

Fotogaleria

Powrót na stronę główną

Wystawa prac 

Ivayli Żiwakowej-Świtalskiej



Najnowszy cykl prac zatutułowany „Małe opowieści”, stanowi syntezę przemyśleń autorki na temat ludzkiego losu. 




Obrazy te cechuje wyszukana kolorystyka o szerokiej gamie odcieni, od rozświetlonych szarości i błękitów, poprzez subtelne zielenie i żółcienie, po nasycone czerwienie. Ivayla Żivkova-Świtajewska swoją drogę twórczą rozpoczęła od zainteresowania tkaniną artystyczną w ojczystej Bułgarii. Pasjonowało ją także projektowanie odzieży. 




W latach dziewięćdziesiątych, dzięki współpracy z artystycznym pismem „Rytm”, jej unikatowe kreacje trafiły na pokazy mody, natomiast część modeli została wdrożona do produkcji. W roku 1996, za sprawą męża, Andrzeja Świtajewskiego, przybyła do Polski, gdzie zaczęła realizować swoją kolejną pasję - malarstwo. 

Pierwszą wystawę indywidualną zorganizowała w 1999 roku w Mikołajkach. Zaprezentowała na niej cykl obrazów „Letni żart”, inspirowany mazurskim krajobrazem. Wkrótce krąg jej tematów rozszerzył się o wątki związane z religią i architekturą Bułgarii. 

Stworzyła cykl zatytułowany „Mój dom”, na który złożyły się wielkoformatowe płótna, zapełnione postaciami świętych i budowlami sakralnymi. W tym okresie powstały także pierwsze tkaniny unikatowe, w których ażurowe sploty wełny łączonej z sizalem układały się w abstrakcyjne kompozycje przestrzenne o skomplikowanym rysunku. 


Odmienny charakter miała natomiast seria tkanin dekoracyjnych, wyróżniających się efektami witrażowymi, uzyskanymi dzięki zastosowaniu aplikacji i koronek. Artystka coraz większą uwagę kierowała jednak ku malarstwu, szczególnym zainteresowaniem darząc portret. 


Wkrótce seria autoportretów rozwinęła się w spójną całość pod tytułem „Portret kobiety”. 


Karolina Skłodowska