BIAŁOSTOCKA SZKOŁA MURATORSKA

Dotychczasowe analiza białostockich dokonań architektonicznych, koncentrowała się na dziedzictwie osiemnastego wieku, związanym z mecenatem rodu Branickich, bez wątpienia najważniejszym okresie w historii rozwoju kultury materialnej Białegostoku. Dorobek czasów późniejszych opracowywano wyrywkowo. Sporadycznie udawało się wzbudzić szersze zainteresowanie obiektami powstałymi w dziewiętnastym i dwudziestym wieku. Ciągle, natomiast, nie potrafimy docenić znaczenia dużej grupy obiektów istniejących w Białymstoku i w województwie. Podobne obiekty można spotkać w wielu miejscach Polski i Europy, ale w przeciwieństwie do naszego regionu występują tam sporadycznie. Są to budynki licowane żółtą i czerwoną cegłą.

Najstarsze z nich zbudowano w drugiej połowie dziewiętnastego wieku. Białystok, po trzecim zaborze, stał się miejscem stacjonowania garnizonów wojsk okupacyjnych, najpierw pruskich a po 1807 rosyjskich. Wprowadzenie granicy celnej między Królestwem Polskim a terenami włączonymi do Rosji rozpoczęło proces industrializacji Białostocczyzny. W Białymstoku i okolicach powstały fabryki włókiennicze przemysłowców z Łodzi i Zgierza. Architektura obiektów wojskowych i fabrycznych charakteryzowała prostota i surowość formy, odzwierciedlająca siłę, dyscyplinę i techniczną precyzję przemysłu oraz armii nowych czasów.

Tworzywem tych budowli stała się produkowana przemysłowo cegła w kolorze czerwonym lub żółtym. Formy obu grup zostały przeniesione do Białegostoku z zewnątrz. Charakterystyczną cechą obiektów tego okresu była monobarwność. W porównaniu z tradycyjną technologią budynków tynkowanych, nowa wymagała porównywalnego zakresu umiejętności murarskich /czy też używając ówczesnej terminologii - mularskich/. Stosowano w niej podobne środki kształtowania tektoniki fasady: cokoły, pilastry, gzymsy, okapy, oprawy okienne i drzwiowe. Różnice polegały na większych wymaganiach jakościowych cegieł i staranniejszym fugowaniu ścian. Eliminacja prac tynkarskich, sztukatorskich i malarskich oraz zbędność ponoszenia kosztów konserwacji fasad wynikająca z większej trwałości powłoki ceglanej były niewątpliwą zaletą.

Po pewnym, niezbędnym do akceptacji nowej formy, czasie inwestorzy posiadający skromniejsze możliwości finansowe zaczęli wykorzystywać ją do budowy domów mieszkalnych i mniej reprezentacyjnych obiektów użyteczności publicznej. Nowe zastosowania spowodowały konieczność zaspokojenia potrzeb estetycznych tej grupy inwestorów. Rozpoczęła się naturalna ewolucja formy wynikająca z rosnącej perfekcji wykonawców i powiększenia asortymentu dostępnych kształtów cegieł. Jej efektem były budynki o coraz bardziej urozmaiconych architektonicznie kształtach, zwiększonej ilości i stopniu komplikacji detalu. Równolegle podjęto próby złamania monochromatyczności elewacji. Białostoccy budowniczowie rozpoczęli równoczesne stosowanie obu kolorów. Zapewne bezpośrednia przyczyną była chęć zwiększenia dekoracyjności fasad oraz potrzeba stworzenia formy wolnej od skojarzeń z architekturą koszarową i fabryczną. W ciągu kilkudziesięciu lat nowa stylistyka zaczęła cieszyć się coraz większym uznaniem. Stosowano ja do wznoszenia coraz ważniejszych obiektów: zespołu straży pożarnej przy ulicy Warszawskiej, kamienic przy Rynku Kościuszki, poczty przy ul. Kościelnej, gimnazjum żeńskiego. Nastąpił również interesujący proces zastosowania nowej formy dekoracji ścian w obiektach przemysłowych i wojskowych.

Pod koniec dziewiętnastego wieku ceglane budynki z żółto-czerwoną ceglaną licówką obejmowały niemal pełne spektrum funkcji: małe domy mieszkalne, zabudowania gospodarcze, wille, kamienice, obiekty użyteczności publicznej, hale fabryczne, koszary, świątynie. Zaczęły również pojawiać się masowo w regionie. Nową stylistykę wykorzystywali zarówno wiejscy murarze i architekci. Stosowana powszechnie, w ciągu kilku pokoleń rozwinęła się bogactwem odmian. Przyswajała najnowsze tendencje architektoniczne tworząc własne interpretacje secesji, stylu dworkowego i modernizmu. Wydawało się, że nadejście socrealizmu jest końcem tej stylistyki. Przez czterdzieści lat od zakończenia wojny w Białymstoku nie powstał żaden znaczący, licowany żółtą I czerwoną cegłą, obiekt. Budowano już tylko na prowincji, ale domy te, były świadectwem zamierania i degeneracji nurtu. Przełom nastąpił w latach dziewięćdziesiątych. Nowa sytuacja skłoniła architektów do poszukiwań form przeciwstawiających się monotonii technologii wielkopłytowej. Powrócono do tradycyjnego materiału - cegły. Wraz z nią w wielu realizacjach pojawiły się rozwiązania nawiązujące, być może podświadomie, do dawnego ceglanego, żółto-czerwonego wątku. Pomimo kilkudziesięcioletniej przerwy i braku jakiejkolwiek analizy czy omówienia fenomenu białostockiej szkoły muratorskiej, niemal dwustu letnia tradycja nie zaginęła bezpowrotnie. Może stać się inspiracją obecnych i przyszłych architektów. Białostoccy muratorzy nie stworzyli obiektów znaczących w skali Europy, czy nawet Polski. Budynki te pod względem estetycznym zaliczają się, co najwyżej do architektury drugorzędnej, ale są wartościowe, ponieważ świadczą o różnorodności lokalnych form budowlanych. Z pozostałych kilkudziesięciu obiektów najlepsze powinniśmy zachować.

Adam Turecki